Po pierwsze krajobrazy, po drugie kręte drogi, po trzecie non stop góry. Korsyka to idealne miejsce na wyprawę rowerową.
Szczególnie polecamy:
- Zachodnie Wybrzeże na odcinku od Galérii do Calanche de Piana, w tym przejazd niezwykle krętą i wyeksponowaną drogą, rezerwat na rzece Fango, Col de la Croix i skały Calanche de Piana.
- Region Castagniccia - duszę Korsyki. Miasteczka: Zuani, Rebbia, Bustanico, Castellare di Mercurio i Tralonca - innych nie znamy, ale z pewnością każda trasa w tym regionie będzie niezwykle atrakcyjna.
- Bonifacio - stare miasto na białych wapiennych klifach.
- Cap Corse - Korsyka w miniaturze. Trasa wokół półwyspu jest idealna na początek wyprawy.
- Col de Bavella ze skałami Aiguilles de Bavella, kąpieliska w rzece Solenzara i piaszczyste plaże na Côte des Nacres.
- Region Balagne z miasteczkami Palasca, Speloncato, Sant' Antonino i Montemaggiore.
- Region Nebbio z przejazdem od Ponte Leccia, przez Col de Bigorno po kościół San Michele koło Murato.
- Stare dzielnice Bastii i tamtejsze pozbawione tynku, zagrzybiałe bloki mieszkalne z toaletami na balkonach i rurami kanalizacyjnymi na zewnątrz budynków. Porównywalne widoki spotkałem kilka lat temu w Albanii.
- Korsykańskie konfitury figowe - wspaniały dodatek do chleba.
- Kąpiele w górskich rzekach, szczególnie w skalnych zagłębieniach przypominających wielkie wanny.
Nie polecamy:
- Wschodniego Wybrzeża na odcinku od Bastii do Solenzara.
- Jazdy po głównych drogach - każdy kilometr na głównej drodze to zmarnowany kilometr. Z perspektywy głównych dróg nie poznamy prawdziwej Korsyki.
- Wież genueńskich, których dziesiątki stoją wzdłuż całego wybrzeża. Wszystkie są takie same.
- Jazdy bez sprawnych hamulców. Przed wyjazdem warto wymienić linki i założyć dobre klocki hamulcowe.
- Nie należy obawiać się nocowania w namiocie w towarzystwie półdzikich krów i świń. Są zupełnie niegroźne.
Ceny to największa wada Korsyki. Ceny żywności w supermarketach są o 30-50% wyższe, niż we Francji kontynentalnej. Dużo droższe są również kempingi i to pomimo ich niskiego standardu.
Promy pływają z Francji i Włoch. My dojechaliśmy samochodami do portu we włoskim Livorno. Bilety warto rezerwować z wyprzedzeniem - cena jest wtedy kilkakrotnie niższa. W formularzu internetowym przy zakupie biletów warto również zaznaczyć opcję rejsu z samochodem, co o dziwo również znacznie obniża cenę.
Trudno wskazać kraj, czy region, gdzie można jeździć piękniejszymi drogami. Korsykańskie drogi są niezwykle kręte, wyeksponowane nad urwiskami i bardzo wąskie. Oprócz przebycia najbardziej znanych tras wzdłuż wybrzeża, zdecydowanie polecamy ruszyć w głąb wyspy.
Prawdziwych Korsykan znajdziemy w głębi wyspy, w starych, zapomnianych miasteczkach. Są dumni, ale życzliwi. Wybrzeże i największe atrakcje turystyczne opanowała komercja - tutaj już dużo trudniej o szczere i bezinteresowne relacje z mieszkańcami.
Można skorzystać z mapy na stronie ViaMichelin lub wygooglać skany map w skali 1:100.000 - szukana fraza w grafice "korsika-ajaccio-bonifacio-01".
Wstępnie zakładaliśmy, że będziemy nocować na dzikich plażach, ale w rzeczywistości pomysł ten był trudny do zrealizowania i niepraktyczny. Prawdziwym hitem okazały się wspaniałe, krystalicznie czyste rzeki. To w ich pobliżu staraliśmy się zakładać obozowiska. Na 18 noclegów, tylko w dwóch przypadkach nie mieliśmy dostępu do wody. Rowerów i przyczepek nie zapinaliśmy i nie chowaliśmy, stały obok namiotów. Wyszukanie dogodnego miejsca na nocleg nie było łatwe. Jednak dostępność słodkiej wody, ładne krajobrazy oraz wysokie poczucie bezpieczeństwa zadecydowały, że korsykańskie noclegi uzyskały najwyższą ocenę w historii naszych wypraw. Szczególnie wysoko oceniliśmy walory krajobrazowe miejscówek.
Korsyka jest bardzo górzysta. Na naszej trasie na 100 km dystansu suma przewyższeń wynosiła 1420 metrów. Podjazdy w większości okazały się łagodne: normę stanowiło 4-6% nachylenia, strome odcinki to 7-9%, a zupełnymi wyjątkami były, zabójcze dla objuczonych tatusiów, fragmenty dochodzące maksymalnie do 15%. Mimo obciążenia tatusiowych rowerów ciężarem ok. 65 kg całość trasy pokonaliśmy w siodełkach. Drobne odstępstwa od tej normy występowały na niektórych odcinkach szutrowo-kamienistych. Rekordową przeprawę zafundowaliśmy sobie na dojeździe do Plage de Saleccia na Desert dez Agriates, gdzie pokonanie 12 km drogi (przy 300-metrowym spadku) zajęło nam ponad 3 godziny. Najważniejsze jednak to, że z dzieckiem w przyczepce można jeździć również po górach, co mnie osobiście niezmiernie ucieszyło i znacznie poszerzyło potencjalny obszar do planowania kolejnych wyjazdów.
Na Korsyce znajdziemy mnóstwo wodopojów z czystą, źródlaną wodą. Kraniki lub fontanny są zarówno w miasteczkach, jak też bezpośrednio przy drogach. |