13,0/23 pkt.: Remigiusz-13
Najwyższą ocenę otrzymał nocleg, który okazał się jednocześnie miejscem zbiórki przed rozpoczęciem wyprawy. Pierwotnie na miejsce zbiórki wyznaczyliśmy hiszpańską Granadę. Jednak będąc kolarzem leniwym, późnym wieczorem w dniu poprzedzającym zasadniczy start naszej wyprawy, wspiąłem się na przełęcz Puerto Lobo, by drugiego dnia móc pospać do dziewiątej, aż na przełęcz wespną się Karpiu z Tomkiem. Koledzy mieli prawo odpuścić sobie wieczorne wspinanie na jakieś tam Puerto Lobo, gdyż w dniu tym wspięli się już na Pico de Veleta. Pico de Veleta to najwyższy podjazd w Europie, więc po jego zaliczeniu można w zasadzie wracać do domu. Na szczęście trasa naszej wyprawy prowadziła w kierunku domu, więc nie było wymówek i ruszyliśmy wspólnie zmierzyć się z jej trudami.
Dodatkowe zdjęcia:
Zabytkowe sprzęty koło noclegu.
Miejscówka noclegowa.