Pierwszym elementem elektrowni był zbiornik El Molinar, którego wody miały zasilać elektrownię. Ale aby uzyskać lepszą efektywność elektrowni, stacja turbin została wybudowana na dnie kanionu prawie 5 kilometrów od zbiornika, co pozwalało na uzyskanie większej różnicy wysokości. Za doprowadzenie wody ze zbiornika do turbin odpowiadał półtorakilometrowy kanał, który następnie przechodził w trzykilometrowy tunel wykuty w jednej ze ścian kanionu. W ten sposób woda została doprowadzona do miejsca, gdzie z wysokości 65 metrów była spuszczana rurami do stacji turbin.
Przejazd tunelem, w którym kiedyś płynęła woda, był nie lada przeżyciem. Podłoże było nierówne, miejscami błotniste i panowały tam kompletne ciemności. Jechaliśmy więc bardzo wolno. Gdy po pewnym czasie zobaczyliśmy w oddali światło, od razu poczuliśmy ulgę.