autor zdjęcia: Krzysztof Grabowski
Kawałek za Halidzorem panowała już kompletna cisza, a pod kołami przesuwał się tylko krzywy, popękany asfalt.
Z każdym przejechanym metrem coraz bardziej oddawaliśmy się magii starej przeprawy przez Worotan, która właśnie ginęła pod kołami buldożerów.