Ewa Nowaczyk

vrk_uczestnicy_44.jpg

Ewę poznaliśmy już kilka zdjęć temu, gdy medytowała w pozycji "mam już dość". Czasem jednak bywa, że Ewa czerpie jakąś tam przyjemność z naszych wspólnych wypraw rowerowych. W tym roku bierze nawet tydzień urlopu więcej, bo aż do momentu wyjazdu liczy, że tym razem trasa będzie porządnie zaplanowana.