Jeden raz podczas wyprawy warunki pogodowe zmusiły nas do wzięcia nieplanowanego noclegu pod dachem. Wieczorem dojechaliśmy do początkowego odcinka kolejnej przeprawy - nadmorskiej ścieżki z Los Escullos do San José. Wiał bardzo silny wiatr, a od wieczora do południa dnia następnego prognozowane były intensywne opady deszczu. Na szczęście osada Los Escullos składała się z hotelu i pensjonatu, w związku z czym rozwiązanie problemu nasunęło się w zasadzie samo. Co więcej, hotel mieścił się w starych historycznych zabudowaniach, co dodatkowo zwiększało atrakcyjność naszego noclegu.
Dodatkowe zdjęcia:
Widok z drugiej strony.