10,2/23 pkt.: Justyna-9, Remigiusz-7, Przemek-14, Ewa-13, Michał-8
Gdy tylko wjechaliśmy na teren parku narodowego okazało się, że nie wszyscy podzielają mój optymizm odnośnie bezkarności nocowania na dziko. Zmrok szybko zapadał i zaczęło się nerwowe poszukiwanie jakkolwiek ukrytej miejscówki. Warunki idealnie spełniała rozłorzysta kępa buczyny, pod którą bez większych problemów rozbiliśmy dwa namioty, chowając obok wszystkie rowery. Z zewnątrz byliśmy całkowicie niewidoczni, mimo to poranny stresik doprowadził do szybkiego zwinięcia dobytku i przenosin w celach konsumpcyjnych na pobliską łąkę.