Z racji przebiegu trasy wzdłuż dość płaskiego wybrzeża Apulii, plażowanie było jednym z elementów uatrakcyjniających naszą wyprawę. Na plażę koło Gallipoli przyjechaliśmy trochę przed zachodem słońca, wykąpaliśmy się, a do miasta wjechaliśmy już po zmroku. Wrażenie było niesamowite. Ulice, bary, restauracje były tak pełne ludzi, że czasami mieliśmy trudności z przeciśnięciem się w wąskich zakamarkach starego miasta.