Miejscami nasza droga niemalże przylegała do ściany kanionu, dzięki czemu pierwszy lepszy nieostrożny chomik skalny mógł nam sypnąć za kołnierz trochę kredowego piasku. Wielkość ziarenek tego piasku, zalegających na poboczu drogi, wskazywała, że lokalne chomiki, czy tam inne kozice, mają tu ciężkie kopyto.