Skutkiem nocnej ulewy były liczne kałuże, ale największe szkody w estetyce naszych rowerów uczyniła lepka kredowa maź, w którą zamieniła się wierzchnia warstwa drogi. Jechaliśmy po tym patrząc jak nasze maszyny systematycznie przybierają na wadze upodabniając się kolorem i strukturą do podłoża.