Namioty rozłożyliśmy wprost na ścieżce, przy samym kanale, u wylotu tunelu. Lepszej miejscówki nie udało się w nocy zlokalizować. Za to kanał posłużył nam do wzięcia szybkiej kąpieli, przy czym owa szybkość została wymuszona paskudnym przeciągiem panującym w tunelu.