Parque natural de la Sierra de Irta

W Alcossebre umyliśmy dokładnie nasze rowery, by na drugi dzień do samolotu pakować się na czysto. Dziwnym zbiegiem okoliczności już kilometr za miastem skończył się asfalt i na 13 kilometrów wjechaliśmy na szutry Parque natural de la Sierra de Irta. Jako autor trasy powinienem pamiętać o takich niespodziankach, ale trasę układałem jeszcze tydzień przed wyjazdem, więc zupełnie nic nie pamiętałem. Gdybym układał ją tak z rok przed wyjazdem, albo chociaż kilka miesięcy przed, też bym nic nie pamiętał, więc w sumie nie miałem sobie nic do zarzucenia. Najważniejsze, że trasa była w porządku, bo prowadziła tuż nad samym morzem. Rowery mieliśmy za to kompletnie białe od kurzu.