Cañones del Júcar

gra_val_foto_104.jpg

Droga, którą jechaliśmy, wiodła przez zalesione wzgórza otaczające kanion. Po jakimś czasie dojechaliśmy do miejsca, gdzie z kanionu wyprowadzona była kilkukilometrowa odnoga. Nasza droga oczywiście objeżdżała tę odnogę dookoła, przez co posypał się nam tak zwany współczynnik wydłużenia. Nic więc dziwnego, że gdy na końcu tego objazdu dojechaliśmy do asfaltu, ja z Karpiem bez wahania skorzystaliśmy z jego dobrodziejstwa. Nie powinno też nikogo dziwić, że Lider niezłomnie kontynuował gravel, zwłaszcza że zyskał w ten sposób jeden kilometr dystansu.