8,9/23 pkt.: Justyna-9, Remigiusz-10, Natalia-7, Ewa-12, Michał-10, Magda-9, Maks-7, Michał M.-7
Było zimno, około 7°C, a na dodatek padało od świtu przez prawie cały dzień. Nic więc dziwnego, że nie za bardzo widziało nam się stąd gdziekolwiek ruszać. Problem polegał jednak na tym, że nie mieliśmy zapasów jedzenia na obiad, bo robienie zapasów nie miało w Czechach większego sensu. Trochę dla zabicia nudy wypuściłem się więc z Przemkiem do oddalonego o kilka kilometrów miasteczka i tam zakupiłem jakieś mięsiwo z frytkami do pudełek. Niestety po powrocie okazało się, że nie za bardzo dogadałem się z obsługą knajpy, bo do w miarę jeszcze ciepłych frytek mieliśmy zupełnie zimne mięso z sosem. Z braku alternatyw wszystko zniknęło w szybkim tempie, ale co się nasłuchałem, to nie powiem. Miejscówkę opuściliśmy bardzo późnym popołudniem.