Smak i zapach pomarańczy
- wyprawa numeru - bikeBoard nr 3 (103), maj 2006
Słoneczne plaże, gorące morze, dyskoteki do białego rana - jak najbardziej. Obowiązkowo kościół Sagrada Família i aleja Las Ramblas w Barcelonie. No i oczywiście Camp Nou - największy stadion w Europie. Fani futbolu słono płacą, żeby choć przez chwilę spojrzeć na jego murawę.
Tak właśnie wygląda Hiszpania. Piękna, kusząca, tętniąca życiem turystyczna Hiszpania. Tylko czy ta Hiszpania nadaje się na rower? Na upartego tak, ale. Ale to tylko fasada. Jaskrawa i pachnąca skórka pomarańczy. Dopiero pod nią kryje się prawdziwa słodycz. Ile czasu minęło, zanim człowiek odkrył wnętrze pomarańczy? Pewnie niewiele, ale dopiero wtedy, kiedy się nią naprawdę zainteresował. To porównanie nie jest przypadkowe. Prawdziwa Hiszpania zaczyna się już kilka kilometrów od morskiego brzegu.
W miejscu, gdzie cichnie wielojęzyczny gwar. Tuż pod skórką. Tam czas zatrzymał się jakieś 500 lat temu (...)